izmir çocuk escort çocuk escort antalya istanbul escort çocuk çocuk escort izmir orospu izmir cocuk escort bayan orospu izmir escort orospu bayan antalya istanbul cocuk escort cocuk escortlar izmir ankara size dar gelir ankara cocuk escort cocuk bayan ankara ankara cocuk escort ankara travesti escort cocuk ankara cocuk escort ankara ankara cocuk escort ankara escort escort ankara ankara eskort eskort ankara ankara eskort bayan ankara escort bayan escort bayan ankara ankara escort bayanlar ankara çocuk escort ankara escort escort ankara ankara escort bayan bayan ankara escort escort bayan ankara ankara escort bayanlar ankara çocuk escort ankara escort escort ankara cocuk pornosu
PakietyTurystyczne.pl - 28 października 2013
Miasto Białowieża i pies
Kliknij, aby zobaczyć pakiet Babska Białowieża

-Jedziemy – oświadczyła M.

-Jedziemy?! Kiedy? Dokąd? – spojrzałem znad biurka lekko skonfundowany.

-Tak, Jedziemy! J. też się zgadza, bierzemy naszego psa i jedziemy. Teściowie nawet auto na transport oferują, więc Boni nie będzie musiała w kagańcu autobusem jechać. Jedziemy jak nic – kontynuowała – wstaniesz od komputera, rozprostujesz nogi, może w końcu psa do ciebie przyzwyczaimy – powiedziała z zamyśloną, acz stanowczą miną.

-Dobra, zgadzam się, ale powiedz przynamniej dokąd jedziemy? – zapytałem lekko zrezygnowany na myśl o wielgachnym Cane Corso w aucie, nieznanej destynacji i nagłej zajadłości M.

-Jedziemy do Białowieży, znam tam świetne miejsce, gdzie można wynająć cały domek z placem, ogrodem, grillem pod chmurką i wysokim ogrodzeniem, żeby nam córka nie uciekała – dodam, że córka waży 40 kilo, mierzy 0.6 metra w kłębie i żwawo reaguje na piłki, kości i małe dzieci, rzucane tudzież obecne w jej najbliższej okolicy.

-Białowieża co, hmmmmm – odparłem i odpłynąłem w zamyślenie.

I jaki obraz teraz się Ci nasuwa? Bo mi, wtedy, to w głowie gościła scena z Jasia i Małgosi, kiedy to dzieciaczki znalazły domek czarownicy. Białowieża była dla mnie jakimś wielgachnym lasem, po środku niczego, gdzie mieszkały żubry i na drzewach wisiały zielone płuca Polski. Ba, dodam też, że o istnieniu mieściny o tej samej nazwie to ja nawet nie słyszałem.

I tak to właśnie pojechałem pierwszy raz na podbój dziewiczych grilli pod chmurką, wysokich ogrodzeń, żeby córka nie uciekła oraz ławy pomiędzy owym grillem a ogrodzeniem. Bo jak powszechnie wiadomo nie od dziś, psom jest nie wskazane radosne pląsanie po parkach takich jak Park Pokazowy Żubrów w Białowieży , bo przecież taki pies się może z żubrem zaprzyjaźnić, a żubra do domu zabierać nie wolno, ani kagańca nakładać.

Spędziliśmy więc miły weekend w mieście Białowieża. Ślicznie tam, tak spokojnie, wzdłuż ulic ciągną się wiejskie domki, i to wcale nie takie jak z Jasia i Małgosi. Część zamieszkiwana przez właścicieli, część oddana na kwatery. A i spacerować jest gdzie: zaczynaliśmy przed naszą furtką i leniwym krokiem ruszyliśmy w stronę wejścia do parku. Po drodze nic tylko szum wiatru, blask zachodzącego słońca i okazyjne „Boni, wracaj! Nie wolno!” Ahh, natura!

Samo wejście do Białowieskiego Parku Narodowego jest umiejscowione w sąsiedztwie Domu Jakierskich i Cerkwi ŚW. Mikołaja. Obie budowle wykonane w majestacie czerwonej cegły przytłoczyły małą , w porównaniu do nich, bramę parkową. Ale co znajduje się za nią, to już temat na inną rozprawę. Dodam również, że zostałem skarcony za nierozpoznanie architektury carskiej obecnej w Białowieży, ale na własną obronę powiem, że było ciemno i pies mnie ciągał.

Następnego dnia mieliśmy się wybrać do Muzeum Przyrodniczo – Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego, jednak nikt z nas nie pomyślał o umówieniu się z przewodnikiem i inicjatywa spaliła na panewce. W zamian kultury więc, mieliśmy zmagania z naturą, i trzeba było naturę gonić – jak zabrała mięso z grilla, żeby sobie pyska nie poparzyła. Nasz lokalny 40-kilowy okaz szczęścia wyszalał się co nie miara, całe podwórko należało do niej. I nie było zmartwień typu auto jedzie, dziecko biegnie, obcy pies się pojawił.

Weekend uważam za udany. Kwatera, sklepiki lokalne, spokój dla psa i nawet jakieś kawałki grilla ludziom też się trafiły.

Do góry Komentarze (0)

Komentarze