izmir çocuk escort çocuk escort antalya istanbul escort çocuk çocuk escort izmir orospu izmir cocuk escort bayan orospu izmir escort orospu bayan antalya istanbul cocuk escort cocuk escortlar izmir ankara size dar gelir ankara cocuk escort cocuk bayan ankara ankara cocuk escort ankara travesti escort cocuk ankara cocuk escort ankara ankara cocuk escort ankara escort escort ankara ankara eskort eskort ankara ankara eskort bayan ankara escort bayan escort bayan ankara ankara escort bayanlar ankara çocuk escort ankara escort escort ankara ankara escort bayan bayan ankara escort escort bayan ankara ankara escort bayanlar ankara çocuk escort ankara escort escort ankara cocuk pornosu
PakietyTurystyczne.pl - 21 listopada 2013
Piramida Mazurska

Pewnego pięknego lipcowego dnia stwierdziłem, że fajną przygodą było by odkryć jakieś mało znane miejsce. Tułając się po Mazurach przypomniałem sobie, co niegdyś opowiadał mi ojciec. Jeszcze jako dziecko pamiętam jak mówił o tajemniczym pruskim grobowcu ulokowanym na bagnie wśród lasów, którego potocznie nazywano piramidą w Rapie. Pomyślałem, że fajną przygodą było właśnie tam się wybrać. Krótka konsultacja z dziewczyną i tak też zrobiliśmy.

Jadąc drogą wojewódzką nr 650 Węgorzewo – Gołdap dojeżdżamy do miejscowości Banie Mazurskie i widzimy znak informacyjny „Piramida w Rapie”, więc skręcamy. Mijamy Banie Mazurskie
i wjeżdżamy na drogę która najwidoczniej nie słyszała nigdy o dofinansowaniach unijnych na remonty, no ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma – jedziemy dalej. Każdy kolejny kilometr drogowych dziur rekompensują nam kojące oczy widoki mazurskich lasów.

Jedziemy tak już dobre kilka może kilkanaście kilometrów i oto coś nam mignęło z prawej strony. Zatrzymuje auto, cofam, w oddali stoi jakaś budowla przypominająca piramidę – to chyba to, pomyślałem. Zaraz szybko dopadł do nas jakiś człowiek zachęcając do skorzystania z parkingu obok, więc nie zastanawiając się długo parkuję, bo nie bardzo mi się uśmiecha zostawiać samochód na drodze, jeszcze na dodatek w lesie. Ale parking w takim miejscu? Specjalnie dla piramidy? Hmmmm.

Opuszczamy samochód i teraz już zostaje tylko wędrówka pieszo, do grobowca prowadzi długa na 200, może 300 m grobla. Jest świeżo po deszczu więc komary tną gdzie się da, ale takie już uroki naszych kochanych Mazur. Po krótkim spacerze dochodzimy do samego grobowca i … nagle wszelkie insekty znikają. Czytamy ustawioną przy budowli tablicę i wyłapujemy z niej, że grobowiec nie dość, że jest ustawiony na ciężko dostępnym i podmokłym terenie to w miejscu którym stoi krzyżują się linie geometryczne radiestetów, a więc jest to miejsce mocy. To tłumaczyło by brak komarów i wszelkiego rodzaju innych insektów w bezpośrednim otoczeniu grobowca, który stoi przecież na bagnie!

Obchodzimy dookoła budowlę – fakt przypomina piramidę. Dodatkowo może zajrzeć do środka przez zakratowane otwory, gdzie można obejrzeć zmumifikowane zwłoki, ale tu kolejne zdziwienie. Chcąc zrobić zdjęcie, nagle aparat sam się wyłącza. Próbuje go włączyć powtórnie, działa. Ponowna próba sfotografowania wnętrza i znów aparat odmawia posłuszeństwa. Dziwne, ale może jakieś moce nie chcą dać się sfotografować pomyślałem, tym bardziej, że przy robieniu zdjęciu budowli z zewnątrz aparat normalnie działa. Zostaliśmy tam jeszcze kilkanaście minut i przez cały ten czas dało się czuć pewnego rodzaju napięcie panujące wokół tego nie do końca jeszcze odkrytego grobowca.

Polecam te miejsce wszystkich przebywających na terenie Mazur Garbatych, bo naprawdę warte jest odwiedzenia i odczucia tajemniczości tego miejsca na własne skórze.

Do góry Komentarze (0)

Komentarze